Marcin Klonowski

aplikant adwokacki

Specjalizuję się w sprawach karnych gospodarczych i skarbowych. Bronię oskarżonych. Zabezpieczam majątkowe interesy spółek w trakcie śledztw i spraw sądowych. Tworzę procedury ograniczające ryzyko kar finansowych za przestępstwa w spółkach. Przygtowuję doktorant z procesu karnego na WPiA UJ.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

W dniu 4 września 2019 r. opublikowano tekst ustawy zmieniającej Kodeks postępowania karnego. Nowe przepisy wejdą w życie na początku października. Zakres zmian względem obowiązujących przepisów jest znaczny. Wspólnym mianownikiem rozwiązań przyjętych w nowelizacji jest ich antygwarancyjny charakter oraz dążenie do ograniczenia praw oskarżonego. O szczegółach tych zmian będę jeszcze pisał. Dzisiaj chciałbym odnieść się do rozwiązania, które ma kluczowe znaczenie dla już prowadzonych spraw karnych. Jak wynika z przepisów nowelizacji, przepisy te znajdą zastosowanie do już prowadzonych procesów. Co to oznacza dla oskarżonych i czy to rozwiązanie jest dopuszczalne z perspektywy Konstytucji?

Strategia procesowa.

Na proces karny spojrzeć można jak na grę prowadzoną pomiędzy przeciwnikami – oskarżonym (wspieranym przez obrońcę) oraz oskarżycielem. Uczestnicy – podobnie jak w każdej innej grze – znają jej reguły i wiedzą w jakich ramach mogą poruszać się ich przeciwnicy. Wiedza o tych regułach wpływa na decyzje dotyczące zarówno całej strategii jak i poszczególnych decyzji procesowych. Zarówno w grze procesowej jak i każdej innej reguły nie powinny być zmieniane w jej trakcie. Uzasadnienie takiego poglądu jest całkowicie jasne. Zmiana reguł skutkuje nieprzewidywalnością gry, często premiuje jedną ze stron, a na koniec rujnuje przekonanie przeciwnika (najczęściej przegranego) o sprawiedliwości rozstrzygnięcia. Jak postrzegalibyśmy sytuację, w której pod koniec partii szachów zawodnik posiadający jedną z figur zmienia reguły i dokonuje niedozwolonego do tej pory ruchu, który skutkuje jego wygraną? Podobnie trzeba postrzegać zmiany w procesie karnym. Zgodnie z nowymi przepisami, obrońca nie będzie mógł w apelacji podnieść zarzutu nieprzeprowadzenia przez sąd jakiegoś dowodu z urzędu. Wyobraźmy sobie sytuację, w której taki dowód nie jest wnioskowany przez obronę zgodnie z przyjętą strategią procesową, a wyrok zapada pod koniec września tego roku. Czy obrońcę można zaskoczyć takim przepisem i w ten sposób ograniczyć możliwość kwestionowania wyroku? Odpowiedź wydaje się dosyć prosta. Nie ulega wątpliwości, że z podstawowych zasad jakiejkolwiek gry wynika, że reguły te nie powinny być zmieniane aż do jej zakończenia.

Zmiana przepisów i tak zwane “chwytanie w locie”.

Powyżej pisałem już dlaczego nie można zaakceptować zmiany reguł z punktu widzenia zasad prowadzenia gier. Rodzi się zatem pytanie, skąd pojawiają się rozwiązania prawne, które tak rażąco naruszają te zasady? Nie trzeba chyba przekonywać, że są wyrazem antygwarancyjnych tendencji istniejących w praktycznie każdej nowelizacji przepisów karnych wychodzących z Ministerstwa Sprawiedliwości. Niestety są one czerpane – chociaż wybiórczo – z prac naukowych i dotychczasowych nowelizacji, które przesadnie akcentowały istnienie w procesie zasady nazywanej zasadą “chwytania w locie”. Reguła ta polega na tym, że zasadniczo nowe przepisy są stosowane do toczących się spraw, chyba że ustawodawca przewidział wyjątki. W poprzednich nowelizacjach wyjątki te przewidywał – najczęściej wtedy, gdy jakieś rozwiązanie godziło w gwarancje oskarżonego. Tym razem, co specjalnie nie dziwi, tych wyjątków nie dostrzegł. Swoboda ustawodawcy co do określania takich wyjątków została zresztą ostatnio mocno zanegowana. W niedawnej publikacji prof. W. Wróbel zaakcentował, że ustawodawca nie dysponuje swobodnym uznaniem co do tego, czy przepisy można stosować do prowadzonych już spraw. Zasadniczo, w ocenie wymienionego autora, do rozpoczętych spraw powinno stosować się dotychczasowe przepisy aż do prawomocnego zakończenia sprawy. Na uzasadnienie tego stanowiska prof. Wróbel przywołał szereg argumentów prawnych, m. in. konstytucyjną zasadę zaufania do prawa oraz zasadę prawa do obrony. Z pewnością argumenty te już za niedługo mogą być bardzo pomocne w codziennej pracy obrońcy.

Czy oskarżeni są w sytuacji bez wyjścia?

Ostatecznie kluczowe jest pytanie, czy istnieje jakakolwiek metoda pozwalająca na zwalczanie sprzecznego z Konstytucją rozwiązania o stosowaniu przepisów nowej ustawy do spraw już wszczętych. Wydaje się, że jest takie rozwiązanie. Każdy przepis przed jego zastosowaniem podlega interpretacji. Pierwszy krokiem w interpretacji jest ustalenie czasowego zakresu stosowania przepisów. Czyli w ramach procesu wykładni sąd powinien odnieść się czy stosować przepis A (stary) czy B (nowy). Kiedyś pisałem już o tym, po co obrońcy Konstytucja. W mojej ocenie w przypadku niezgodnych z Konstytucją norm intertemporalnych mechanizm taki może zostać zakwestionowany jako godzący w prawa oskarżonego, w szczególności w prawo do obrony. Oczywiście obrońca może zwrócić się do sądu o skierowanie sprawy do TK, natomiast zgodnie z coraz głośniejszymi ostatnio poglądami, może również zwrócić się np. do sądu apelacyjnego o bezpośrednie zastosowanie Konstytucji i stwierdzenie, że w danym przypadku zastosowanie znajdował przepis dotychczas obowiązujący jako lepiej chroniący prawa oskarżonego. Z pewnością czas pokaże, w jaki sposób sądy będą podchodziły do zmian. Rolą obrońcy jest ochrona praw i wolności oskarżonych – dzięki ustawodawcy, w najbliższym czasie, będziemy mieli ręce pełne pracy.

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 517 666 461 e-mail: mklonowski@chmielniak.com.pl

W tym tygodniu za sprawą doniesień medialnych powrócił temat tzw. konfiskaty rozszerzonej. Chociaż nieprawdą jest, że konfiskatę  zastosowano pierwszy raz  (przepisy te stosowane są już od dwóch lat) to opisywany przypadek jest bardzo ciekawy. Pokazuje on wyraźnie, jak daleko sięgać mogą przepisy o konfiskacie spółki. Pomimo tego, że na początku funkcjonowania nowego prawa nie stwierdzono większych nadużyć, to przepisy te stanowią poważne ryzyko dla organizacji. Na czym polega wywłaszczenie przedsiębiorstwa i w jakich przypadkach może do niego dojść?

Czym jest konfiskata rozszerzona?

Konfiskata rozszerzona jest jedną z form przepadku mienia. Polega na przepadku przedsiębiorstwa należącego do sprawcy lub – w pewnych przypadkach – nawet niebędącego jego własnością. Zastosowanie konfiskaty w danym przypadku uzależnione jest od stwierdzenia pewnych cech zarzucanego przestępstwa. Na pewno w wyniku przestępstwa dojść musi do uzyskania korzyści majątkowej przekraczającej 200 tys. zł. W sprawach karnych gospodarczych i skarbowych taki pułap korzyści występuje praktycznie w każdej sprawie. Przedsiębiorstwo podlegające przepadkowi musi być własnością sprawcy albo innej osoby fizycznej. Oznacza to, że przepadkiem nie będą zagrożone spółki kapitałowe w których udziały lub akcje należą do osób prawnych. Zagrożenia prawnokarnego nie wyłączy zbycie przedsiębiorstwa. W takim przypadku na potencjalnego sprawcę organ będzie mógł orzec przepadek równowartości tego przedsiębiorstwa.

Przedsiębiorstwo – narzędzie przestępstwa lub środek do ukrycia korzyści.

Kluczowe dla stosowania konfiskaty rozszerzonej jest stwierdzenie przez organy dwóch kwestii.

Pierwszą z nich jest to, że przedsiębiorstwo służyło do popełnienia przestępstw lub do ukrycia osiągniętej z niego korzyści. W tych elementach mieści się główne ryzyko dla przedsiębiorców prowadzących legalnie swój biznes. Ciekawe jest porównanie przepisów o konfiskacie rozszerzonej z projektowaną ustawą nowelizującą ustawę o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. W ramach  projektu jest mowa o orzeczeniu odpowiedzialności spółki, która służyła w całości lub w znacznej części do popełniania przestępstw. W przepisach o konfiskacie rozszerzonej wprost takiego dookreślenia nie ma. Jedyne wyłącznie w zakresie przepisów o konfiskacie rozszerzonej jest takie, że nie orzeka się jej, jeśli szkoda wyrządzona przestępstwem lub wartość ukrytej korzyści nie jest znaczna wobec rozmiarów przedsiębiorstwa.

Problem stosowania przepisów można przedstawić na podstawie przykładu postępowań w sprawie karuzel VAT. W ramach legalnie działającej firmy dochodzi do uwikłania jej w proceder karuzeli VAT. Do zaangażowania w kontrakt z niepewnymi podmiotami doszło za sprawą działania jednego z handlowców firmy. Do transakcji dochodzi po dokonaniu przedpłaty, a handlowiec firmy oświadczył, że dokonał sprawdzenia podmiotu. Wolumen sprzedaży stanowi około 25% obrotów firmy. W konsekwencji prezesowi spółki stawia się zarzuty o uszczuplenie należności z VAT, osiągnięcie korzyści w wysokości uszczuplonego podatku oraz pranie pieniędzy (przelewy między spółką a kontrahentem w celu upozorowania legalnego pochodzenia środków pieniężnych). Abstrahując od kwestii własności przedsiębiorstwa widać jak na dłoni, że spółka zagrożona jest konfiskatą rozszerzoną zarówno ze względu na to, że służyła do popełnienia przestępstwa (udział w łańcuchu karuzeli VAT) jak i do ukrycia korzyści (pranie pieniędzy – uszczuplonej należności publicznoprawnej).

Drugą kwestią jest stwierdzenie, że niebędący sprawcą właściciel przedsiębiorstwa chciał lub godził się na to, że spółka będzie służyła do popełnienia przestępstw lub ukrycia korzyści majątkowej. Nie trzeba nikogo przekonywać o tym, że legalnie działający przedsiębiorca nie chce, aby jego spółka została uwikłana w przestępczy proceder. Co oznacza, że ktoś się na to godził? W prawie karnym tyle, że co prawda nie chciał, ale zakładał, że może tak być. W praktyce, w ramach godzenia się na popełnienie przestępstwa organy prokuratorskie umieszczają szeroki krąg zachowań w tym również takie, które polegają na niezachowaniu należytej staranności. W takim przypadku należałoby rekomendować wprowadzenie odpowiednich procedur wewnętrznych oraz osoby odpowiedzialnej za zarządzanie zgodnością. Ryzyko konfiskaty mniejsze będzie w spółkach akcyjnych o rozproszonym akcjonariacie, natomiast większe w spółkach z o.o. gdzie silnie zespolona jest struktura właścicielska i zarządcza przedsiębiorstwem.

Kiedy może dojść do zastosowania konfiskaty rozszerzonej?

Pojęcie konfiskaty rozszerzonej jest pojęciem potocznym. Przepisy o konfiskacie są groźne, ponieważ do ryzyka ich zastosowania dochodzi nie tylko dopiero po przeprowadzeniu długoletniego procesu ale również w trakcie postępowania. O konfiskacie przedsiębiorstwa może orzec sąd w wyroku kończącym postępowanie w sprawie karnej. Natomiast niezmiernie ważne jest także to, że prokuratura może już w trakcie śledztwa dokonać zabezpieczenia potencjalnej konfiskaty spółki. Takie orzeczenie może mieć formę zabezpieczenia na udziałach lub akcjach albo ustanowienia zarządu przymusowego. W pierwszym przypadku, organy spółki tracą możliwość jej sprzedaży oraz narażone są na ryzyko utraty wiarygodności rynkowej. W drugiej, de facto na czas postępowania (a to może toczyć się latami) nie mogą zarządzać spółką i prowadzić jej w zamierzonym kierunku. Nie ulega wątpliwości, że już samo zabezpieczenie może doprowadzić do upadku przedsiębiorstwa.

Studium przypadku.

Jak wskazałem wyżej, opisywany przez media przypadek, chociaż nie jest pierwszy, na pewno jest bardzo interesujący. Jak podała DGP w ramach działalności grupy przestępczej doszło do zakupu udziałów legalnie działającego podmiotu. W tym przypadku, spółka miała służyć do zalegalizowania środków finansowych pochodzących z przestępstwa. W konsekwencji, prokurator mógł wprowadzić zarząd przymusowy do podmiotu, który jak wynika z doniesień medialnych, w ogóle nie służył do procederu, a był wyłącznie miejscem ulokowania pieniędzy. Pokazuje to wszechstronność z jaką stosować można przepisy o konfiskacie rozszerzonej.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 517 666 461 e-mail: mklonowski@chmielniak.com.pl

W dniu 25 czerwca 2019 r. rząd przyjął projekt pakietu ustaw o przeciwdziałaniu lichwie. W mediach przebiła się głównie informacja o obniżeniu limitu kosztów pozaodsetkowych do wysokości 10% kosztów pożyczki. Tak określony pułap kosztów może prowadzić do nierentowności działalności firm pożyczkowych. W debacie nie zwrócono jednak uwagi na to, że nowe przepisy karne będą stosowane nie tylko do nowych umów, ale także do umów już zawartych.  Może to oznaczać, że firmy pożyczkowe nie tylko nie uzyskają profitów z nowych umów ale także stracą profity z tych, które do tej pory zostały zawarte. Jak zostały zaprojektowane przepisy karne w pakiecie ustaw o przeciwdziałaniu lichwie?

Rynek pożyczek regulowany przepisami karnymi.

Na początku kilka słów o samym mechanizmie, który zapewnić ma skuteczność ustawy. Podstawowym instrumentem, który zapewnić ma przestrzeganie prawa są przepisy karne. Oczywiście, w projekcie znalazł się szereg uregulowań na płaszczyźnie prawa cywilnego (przepisy o przewłaszczeniu na zabezpieczenie nieruchomości, przepisy o pozaodsetkowych kosztach maksymalnych pożyczek). Niemniej to prawo karne najsilniej oddziaływać będzie na stosunki prawne. W tym celu projektodawca przewidział wprowadzenie do art. 304 k.k. dwóch nowych przepisów. Oprócz istniejącego przestępstwa w postaci wyzysku, projektodawca zamierza ustanowić dwa nowe przestępstwa: żądania odsetek w kwocie co najmniej dwukrotnie przewyższającej stopę odsetek maksymalnych oraz żądania kosztów pozaodsetkowych w kwocie co najmniej dwukrotnie przekraczającą maksymalną wysokość tych kosztów. W przypadku wejścia w życie nowych przepisów swoboda działalności gospodarczej związanej z udzielaniem pożyczek będzie sztywno limitowana przez prawo karne. Po wprowadzeniu ustawy, prokurator będzie musiał ścigać te przestępstwa z urzędu, a więc nawet bez zgłoszenia przez pokrzywdzonego.

Wsteczne stosowanie przepisów karnych.

Jedną z najważniejszych kwestii związanych z projektowaną ustawą jest jej wsteczne działanie. Objęcie przepisami karnymi istniejących stosunków umownych wynika z dwóch przepisów projektu: z wspominanego już art. 304 § 2 i 3 k.k. oraz art. 12 ust. 1 i 2 projektu ustawy.

Po pierwsze, zgodnie z brzmieniem art. 304 § 1 i. 2 k.k. przestępstwem nie jest zawarcie umowy, lecz żądanie uiszczenia odsetek i kosztów pozaodsetkowych. Przestępstwa te mają zatem charakter odmienny od przestępstwa wyzysku z art. 304 § 1 k.k. – tam kryminalizacji podlega zachowanie w chwili zawarcia umowy, a nie egzekwowania należności z niej wynikających. Literalne brzmienie nowych przepisów karnych wskazuje na to, że odpowiedzialności karnej będzie podlegał także ten, kto będzie egzekwował odsetki i koszty pozaodsetkowe wyższe niż wskazane w ustawie, pomimo tego, że wynikać one będą z umów zawartych przed wejściem w życie ustaw o przeciwdziałaniu lichwie. Decydujący dla odpowiedzialności karnej będzie moment żądania spełnienia świadczenia, a nie moment zawarcia umowy. Wątpliwości nie pozostawia również brzmienie uzasadnienia do projektu, w którym wskazuje się, że “projektowane art. 304 § 2 i 3 będą miały zastosowanie do czynów popełnionych przed wejściem w życie projektowanej nowelizacji, ale na podstawie umów zawartych przed wejściem w życie”.

Po drugie, wątpliwości co do wstecznego stosowania przepisów karnych rozwiewa zupełnie art. 12 projektu ustaw o zmianie ustaw w celu przeciwdziałania lichwie. Przepis ten wprost stanowi, że przepisy karne stosuje się do umów zawartych przed wejściem w życie ustawy. Oznacza to, że po wejściu w życie projektu, odpowiedzialność karną za dochodzenie przez firmę pożyczkową kwot przekraczających ustawowe limity będą mogli ponieść pracownicy, menedżerowie i prezesi firm pożyczkowych oraz podmioty dokonujące windykacji należności, w tym, jak się wydaje, również komornicy. Firmy pożyczkowe będą musiały liczyć się z ryzykiem wysokich kar finansowych, orzekanych między innymi w oparciu o przepisy o przepadku, konfiskacie rozszerzonej czy – w przypadku wprowadzenia nowej ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych – w trybie odpowiedzialności karnej spółek.

Ekonomiczne skutki wejścia w życie ustawy.

Nowe przepisy mogą przynieść poważne straty ekonomiczne dla sektora firm pożyczkowych. Straty te mogą wystąpić przynajmniej w kilku sferach. Po pierwsze, co podkreślane jest szeroko w mediach, firmy pożyczkowe utracą możliwość zawierania nowych umów na korzystnych warunkach. Już sam ten fakt może zachwiać rentownością tego typu działalności. Jednak nie są to jedyne przewidywane skutki wejścia w życie przepisów. Po drugie, firmy pożyczkowe nie będą mogły egzekwować świadczeń wynikających z zawartych już umów, w których odsetki i koszty pozaodsetkowe przekraczać będą ustawowe limity. To jest główny skutek wstecznego działania przepisów karnych, a więc oddziaływania ich na już istniejące zobowiązania. Dalszą konsekwencją będą dodatkowe koszty na przeprowadzenie audytu prawnokarnego obowiązujących umów oraz ograniczenia windykacji prowadzonych już wobec dłużników. Jak wynika z wskazanych wyżej rozwiązań prawnych, zmiany doprowadzić mogą do upadku rentowności firm i drastycznego spadku ich wartości. Na straży będą musiały mieć się również firmy windykacyjne oraz komornicy- również oni będą ponosić odpowiedzialność za dochodzenie takich długów.

W trakcie procesu legislacyjnego będę informował o dalszych losach projektu. Zapraszam do śledzenia mojego bloga Bez zarzutu.

Etap procesu legislacyjnego: projekt w trakcie prac rządowych. Stan prawny wg projektu z 9.05.2019 r. uwzględniający informacje medialne o zmianie limitu kosztów odsetkowych i pozaodsetkowych. 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 517 666 461 e-mail: mklonowski@chmielniak.com.pl

W piątek opublikowano projekt zmian kodeksu karnego. Zbieżność z ostatnimi wydarzeniami z Gdańska nie jest przypadkowa. Już w zeszłym tygodniu wiceminister Ł. Piebiak ogłosił natychmiastowe rozpoczęcie prac nad projektem. Uważna lektura propozycji ministerstwa wskazuje, że oprócz zaostrzenia kar za przestępstwa kryminalne projekt przewiduje szereg zapisów w sferze prawa karnego gospodarczego. Na czym polegają proponowane zmiany?

Zaostrzenie kar.

Pierwsza grupa zmian polega na drastycznym podniesieniu kar za przestępstwa gospodarcze i korupcyjne. Jakie są najważniejsze przykłady proponowanych zmian?

  • Przestępstwa korupcyjne. Przyjęcie przez urzędnika korzyści majątkowej powyżej 1 mln zł ma być zagrożone karą od 3 do 20 lat pozbawienia wolności. Takiej samej karze będzie podlegała osoba wręczająca łapówkę. Ciekawe zmiany dotkną również przestępstwo tzw. płatnej protekcji (pośrednictwo w zamian za obietnicę “załatwienia sprawy”). Tutaj kary nie będą wyższe ale karane będzie również powołanie się na wpływy w przedsiębiorstwie państwowym lub spółce handlowej z udziałem Skarbu Państwa. W ten sposób powstanie nowe przestępstwo nieznane wcześniej kodeksowi.
  • Przestępstwa przeciwko dokumentom. Oskarżonemu będzie groziła kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności za fałszowanie faktur, gdy kwota faktur przewyższać będzie 5 mln lub gdy przestępstwa fakturowe będą stałym źródłem dochodu. Jeśli faktury będą opiewały na kwotę powyżej 10 mln zł (co w sprawach o karuzele VAT nie jest szczególną rzadkością) osobie będzie groziła kara od 5 do 25 lat pozbawienia wolności.
  • Przestępstwa przetargowe. Aby ponieść odpowiedzialność karną za przestępstwo nie będzie już trzeba działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Natomiast w przypadku działania w tym celu, oskarżonemu grozić będzie wyższa kara – od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Zaostrzeniu ulegnie również odpowiedzialność osoby, która w celu wywarcia wpływu na przebieg przetargu wejdzie w porozumienie, przekaże lub przemilczy informacje ważne dla rozstrzygnięcia przetargu.
  • Surowsza odpowiedzialność uzależniona od wartości mienia. Możne najważniejszy z perspektywy odpowiedzialności białych kołnierzyków jest niepozorny przepis uzależniający surowszą odpowiedzialność od wartości mienia. Jeśli wartość kwoty przekroczy 5 mln zł, zbrodnią zagrożoną karą od 3 do 20 lat pozbawienia wolności będą: działanie na niekorzyść spółki, oszustwo kredytowe, wyłudzenie odszkodowania, pranie pieniędzy lub niszczenie dokumentacji dotyczących działalności gospodarczej. Natomiast gdy wartość przekroczy 10 mln zł, kara będzie sięgać od 5 do 25 lat pozbawienia wolności.

Proponowane zmiany oprócz podwyższenia kar będą miały jeszcze jeden skutek. W przypadku przestępstw zagrożonych karą powyżej 3 lat pozbawienia wolności, nie będzie można skorzystać z tzw. trybów konsensualnych. Nie będzie można uzgodnić kary z prokuratorem i dobrowolnie poddać się karze. W tej kwestii projekt pozostaje w jawnej sprzeczności z głoszonymi tezami ministerstwa. A przed osobami, które chciałby szybko zakończyć sprawę karną rysuje widmo długiego postępowania karnego.

Wysoka grzywna minimalna. 

Duże znaczenie z perspektywy surowości kar mają propozycje nowelizacji przepisów dotyczących kar majątkowych. Polegają one na tym, że ustawodawca z góry określa dolny próg grzywny w jakich sąd wymierzać tę karę. Jeśli np. przestępstwo zagrożone będzie karą przekraczającą 3 lata pozbawienia wolności – minimalna grzywna wynosić będzie 300 stawek dziennych. Wysokość stawki dziennej uzależniona jest od stanu majątkowego i może się wahać od 10 do nawet 2.000 zł. W przypadku osób majętnych, trzeba liczyć, że kwota będzie sięgała górnej granicy. Minimalna grzywna może w takiej sytuacji sięgać nawet 0,5 mln zł. Ponieważ większość przestępstw gospodarczych zakłada osiągnięcie korzyści majątkowej, grzywnę w tej wysokości sąd będzie mógł orzec nawet obok kary pozbawienia wolności. Elementem projektu jest zatem rażące zwiększenie represyjności finansowej wobec osób skazanych za przestępstwa gospodarcze.

 Wymuszenie naprawienia szkody.

Trzecim rozwiązaniem, bardzo istotnym z perspektywy przestępstw białych kołnierzyków jest wprowadzenie nowego przestępstwa i dosyć egzotycznych mechanizmów “wykupienia się” od odpowiedzialności za nie. Po zmianach powstanie nowe przestępstwo polegające na uchyleniu się od wykonania obowiązku naprawienia szkody. W sprawach karnych gospodarczych takie obowiązki sięgają często setek tysięcy złotych. Zebranie dużej sumy pieniędzy nie należy do najłatwiejszych, szczególnie wtedy, gdy obowiązek naprawienia szkody orzeczono solidarnie, a pozostali skazani uchylają się od płacenia. W projekcie przewidziano, że jeśli ktoś nie zapłaci szkody, będzie musiał liczyć się z nowym oskarżeniem – tym razem właśnie za niepłacenie. Co ciekawe, oskarżony o takie nowe przestępstwo będzie mógł wykupić się od zarzutu wpłacając całość kwoty w terminie 30 dni. Jeśli nie będzie miał takiej kwoty, prokurator zakreśli mu termin maksymalnie do 12 miesięcy. Jeśli nie wpłaci do tego momentu- sprawa trafi do sądu. Tym samym prokurator uzyska silny oręż w egzekwowaniu wysokich kar majątkowych.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 517 666 461 e-mail: mklonowski@chmielniak.com.pl

W trakcie przerwy świątecznej na stronach rządowych ukazał się nowy projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Jedno jest pewne – w Ministerstwie Sprawiedliwości nie próżnują. Prace prowadzone są szybko. Jak nie dać się zaskoczyć nową ustawą i czy jest się w ogóle czego obawiać?

Na te pytania będziemy chcieli odpowiedzieć na szkoleniu, które organizujemy 17 stycznia 2019 r. w Warszawie. W trakcie spotkania przedstawimy naszą optykę zagrożeń wynikających z ustawy. Na ustawę patrzymy oczami praktyków. Przepisy ocenimy w oparciu o nasze doświadczenia wynikające z prowadzonych spraw karnych o przestępstwa w spółkach. Celem praktycznego szkolenia jest odpowiedź na podstawowe pytanie: w jaki sposób ograniczyć ryzyka finansowe dla spółki wynikające z projektowanej ustawy.

Szkolenie poprowadzę wraz z prawnikami Kancelarii Chmielniak Adwokaci: Łukaszem Chmielniakiem i Robertem Gniezdzią.

Wszelkie szczegółowe informacje znajdziecie na stronie internetowej podmiotyzbiorowe.com.pl. Zapraszam również do bieżącego śledzenia mojego bloga.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 517 666 461 e-mail: mklonowski@chmielniak.com.pl