Kruczki prawne dla adwokatów – o kolejnej reformie procesu karnego

Marcin Klonowski        13 września 2018        Komentarze (0)

Wczoraj Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło kolejną wielką reformę procesu karnego, która (jak każda poprzednia) ma doprowadzić do przyspieszenia postępowań. Na razie nie opublikowano projektu zmian k.p.k. jednak już na podstawie komunikatu oraz konferencji prasowej mam duże wątpliwości co do planowanych zmian. Co budzi moje zastrzeżenia?

    Protokół zamiast zeznań.

Po pierwsze, odczytywanie w sądzie zeznań świadków złożonych w prokuraturze i zaniechanie ich wzywania do sądu. Wystarczyłoby powiedzieć, że zmianę taką wyklucza obowiązek zapoznania się z każdym dowodem przez sąd bezpośrednio. Niestety praktyka podpowiada także inne argumenty przeciwko takiemu rozwiązaniu. Jakość i treść sporządzanych na prokuraturze i policji protokołów często pozostawia wiele do życzenia i odbiega od tego, co świadkowie rzeczywiście mówią. Do tej pory uśmiech na twarzy wywoływały protokoły w których świadkowie operowali terminologią prawniczą albo posługiwali się żargonem policyjnym. Mniej wesołe są takie, w których jawnie widać rękę organów ścigania, ubierających depozycje świadków pod przyszłe oskarżenie.  Do przesłuchań na policji często nie są dopuszczani obrońcy. Nawet jeśli są na nich obecni, to i tak zazwyczaj nie mają wcześniej dostępu do akt postępowania. Nie mogą zatem zadać pytań, które miałyby istotne znaczenie z punktu widzenia obrony.

Dowód z zeznań świadka ze śledztwa nie jest dowodem pełnowartościowym dla sądu. Jest on przeprowadzony w zaciszu prokuratorskich gabinetów i przy ograniczonej możliwości obrony. W czasie przesłuchania na rozprawie sąd może nie tylko śledzić tok wywodu świadka ale także obserwować jego mowę ciała i sposób mówienia. Te czasami więcej mówią o jego wiarygodności, niż podawane informacje. Trzeba chyba przypomnieć, że rozprawa sądowa nie służy “zatwierdzeniu” wyników śledztwa, ale rozstrzygnięciu sprawy. Sąd nie jest od bezkrytycznego odczytywania tego, co prokurator napisał w protokole zeznań.

    Spóźnione dowody.

Po drugie, prekluzja dowodowa. Jest to kolejny z elementów jawnie wymierzony w prawa oskarżonych i prawo do obrony. Oskarżeni i ich obrońcy mają zostać obwarowani terminami do składania wniosków dowodowych. W ocenie Ministerstwa zasada prawdy materialnej ma chyba tylko wtedy sens, kiedy ma przyczynić się do skazania oskarżonego. W komunikacje znaleźć można enigmatyczne stwierdzenie, że będzie możliwe przeprowadzenie dowodu, jeśli ten będzie “przesądzał o odpowiedzialności karnej sprawcy”. Czy chodzi wyłącznie o dowody służące skazaniu? Tak mogłoby wynikać na pierwszy rzut oka z analizy komunikatu. Jeżeli Ministerstwu chodzi także o dowody w zmierzające do uniewinnienia, to przepis ten jest całkowicie zbędny. Co do zasady każdy dowód służy przesądzeniu o odpowiedzialności karnej – bo każdy powinien dotyczyć okoliczności związanych z zarzutem. Nie widzę więc większego sensu takiej zmiany, poza ograniczeniem prawa do obrony i możliwości wykorzystania inicjatywy dowodowej (“kruczków prawnych” jak to barwnie określa Ministerstwo).

    Zagubiona dwuinstancyjność.

Po trzecie, zakaz przeprowadzania dowodów w sądzie odwoławczym. Zmiany w zakresie postępowania apelacyjnego zmierzają do ograniczenia prawa do dwuinstancyjnego postępowania sądowego. Zgodnie z Konstytucją oraz Konwencją oskarżony ma prawo do dwóch instancji merytorycznie rozpoznających sprawę. Co to oznacza? Że druga instancja nie służy wyłącznie przeglądaniu akt sprawy i może jeszcze uzupełnić materiał dowodowy. Dlaczego kiedyś był problem z nadmiernym uchylaniem wyroków i przekazywaniem spraw do ponownego rozpoznania? Ponieważ sąd odwoławczy nie mógł przeprowadzać dowodów i musiał kierować sprawę ponownie do sądu, który takie dowody mógł przeprowadzić. Teraz Ministerstwo zamierza pozbawić sądy odwoławcze tego prawa i związać im ręce, nie dając przy tym oskarżonemu prawa do inicjatywy. Czy sąd odwoławczy będzie musiał utrzymać wyrok skazujący w mocy pomimo istnienia dowodów wskazujących na niewinność oskarżonego? Czy szybkość ma być uzyskiwana kosztem oskarżonego?

    Blokowanie pokrzywdzonego.

Po czwarte, ograniczenie praw pokrzywdzonych. Ministerstwo postanowiło rzucić kłodę pod nogi także pokrzywdzonym, stawiając kolejny warunek wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia. Nie chce doszukiwać się spiskowych teorii, ale skarga subsydiarna jest niewygodna dla organów ścigania, które pewnych spraw nie chcą podejmować. Wprowadzenie kolejnego ogniwa (zażalenia do prokuratora nadrzędnego) ma wywołać efekt mrożący i zniechęcać do podejmowania funkcji oskarżycielskich przez obywateli. Już teraz tryb dojścia do skargi jest długi, czasem nawet do 2 lat. Przyszłość pokaże, czy prokurator nadrzędny będzie “przetrzymywał” sprawy. Nie można dowierzać Ministerstwu, że intencją jest ułatwienie pracy sądom.

Czekam na publikacje projektu. O jego szczegółach będę pisał na blogu. Jak powiedział Minister Ziobro “Temida ma być ślepa ale nie powinna być śmieszna”. Czy w ocenie Ministerstwa ma być ślepa na prawa oskarżonych?

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Łukasz Chmielniak Kancelaria Adwokacka Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Łukasz Chmielniak Kancelaria Adwokacka z siedzibą w Katowicach.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem mklonowski@chmielniak.com.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: