Marcin Klonowski

aplikant adwokacki

Specjalizuję się w sprawach karnych gospodarczych i skarbowych. Bronię oskarżonych. Zabezpieczam majątkowe interesy spółek w trakcie śledztw i spraw sądowych. Tworzę procedury ograniczające ryzyko kar finansowych za przestępstwa w spółkach. Przygtowuję doktorant z procesu karnego na WPiA UJ.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się

W dniu 13 grudnia 2018 r. na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano kolejną wersję projektu ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Najprawdopodobniej w tej formie projekt trafi do Sejmu. Najważniejsza zmiana wprowadzona w projekcie polega na stworzeniu nowego przestępstwa wymierzonego w członków rad nadzorczych i komisji rewizyjnych. Jakie konkretne ryzyka powstaną po zmianie prawa?

Członkowie rad nadzorczych i komisji rewizyjnych na cenzurowanym.

Zmiana projektu i nowe przestępstwo to efekt zaleceń i próśb Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Widomym efektem nowej regulacji będzie znaczące zwiększenie ryzyka członków rad nadzorczych i komisji rewizyjnych. Po zmianie prawa ich odpowiedzialność nie będzie iluzoryczna.  Za co więc tym razem ustawodawca chce ścigać członków rad nadzorczych? Przepis brzmi następująco:

“Członek rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej, który przez choćby nieumyślne niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku stworzył warunki umożliwiające popełnienie przestępstwa określonego w art. 296 § 1-4 lub nie zapobiegł popełnieniu takiego przestępstwa podlega karze do lat 3″.

Od zarządu do rady nadzorczej.

Warunkiem ukarania będzie to, że niedopełnienie obowiązków spowodowało np. działanie na niekorzyść spółki przez jednego z członków zarządu. W praktyce postawienie zarzutu o takie działanie członkowi zarządu nie jest trudne. Szczególnie wtedy, gdy spółka działa w sektorze nie do końca zrozumiałym dla organów ścigania. Na przykład w związku z transakcjami na instrumentach finansowych czy na rynku nowych technologii. Niezrozumienie decyzji biznesowych prowadzić może do przekonania organów o nielegalnej działalności spółki. A wtedy, jak po sznurku, zarzuty otrzymać mogą członkowie zarządu, a dalej na mocy nowych przepisów – właśnie członkowie rad nadzorczych.

Kiedy członek rady nadzorczej nie dopełnia swoich obowiązków?

Członek rady nadzorczej będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności, jeśli nie dopełnił swoich obowiązków. O zakresie tych obowiązków decydują dwa elementy: po pierwsze ustawy (przede wszystkim k.s.h.), a po drugie, akty korporacyjne (umowa spółki z o.o. czy statut spółki akcyjnej). Kwestie niedopełnienia obowiązków trzeba będzie analizować w realiach konkretnej spółki.  Zarówno w spółce z o.o. jak i w spółce akcyjnej członkowie rad nadzorczych zobowiązani są do stałego nadzoru nad działalnością spółki we wszystkich dziedzinach jej działalności. Ponadto, umowa spółki lub statut mogą przewidywać obowiązek uzyskania przez zarząd zgody rady nadzorczej na pewne czynności. Nie ulega wątpliwości, że zakres obowiązków tych osób jest szeroki. Nowe prawo ma rękami prokuratora zabezpieczać wywiązywanie się z tych obowiązków. Dla popełnienia przestępstwa wystarczy choćby nieumyślne niedopełnienie obowiązków. Oznacza to, że wystarczy zwykłe niedbalstwo, nieprawidłowe przeanalizowanie decyzji biznesowej, nietrafna ocena przy nadzorze, a członek rady nadzorczej będzie mógł trafić przed sąd.

Czym jest stworzenie warunków do przestępstwa lub nie zapobiegnięcie przestępstwu? 

Aby członek rady nadzorczej mógł ponieść karę konieczne jest aby swoim działaniem stworzył warunki do przestępstwa lub aby mu nie zapobiegł, pomimo tego, że mógł to zrobić gdyby dobrze wywiązał się z obowiązków kontrolnych. W jaki sposób osoba z rady nadzorczej może stwarzać warunki do przestępstwa? Jest to ciekawe, ponieważ uprawnienia rad nadzorczych realizowane są najczęściej post factum, a więc już po popełnieniu przestępstwa przez członków zarządu. Pojęcie warunków umożliwiających popełnienie przestępstwa jest bardzo nieprecyzyjne i rodzi duże ryzyko uznaniowości w działaniu prokuratury. Czy może chodzić tu tylko o ogólne warunki, rodzące przekonanie u zarządu, że nie muszą obawiać się kontroli członków rady? W tym momencie trudno odpowiedzieć na to pytanie ale przepis daje pole do takiej interpretacji.

Co więcej, członkowie rad nadzorczych mają również odpowiadać za to, że nie zapobiegli popełnieniu przestępstwa. Czy oznacza to, że konieczne jest wdrożenie procedur stałej kontroli? Trzeba zauważyć, że uprawnienia kontrolne i nadzorcze nie mogą prowadzić do zdławienia aktywności spółki i działań zarządu. Konieczne jest zatem uwzględnienie funkcji organów korporacyjnych. Członkowie rad nadzorczych nie będą mogli odpowiadać za działania, których nie mieli możliwości skontrolować. Również tutaj przepis daje duże pole do uznaniowości, a ta w biznesie zawsze prowadzi do dużych ryzyk finansowych i osobistych.

Nieprecyzyjne przepisy.

Projektowane przepisy rodzą duże ryzyko nadużyć ze strony organów ścigania. Nowe przestępstwo jest bardzo nieprecyzyjne. Przepisy zdają się czynić członków rad nadzorczych odpowiedzialnymi za wszystkie działania zarządów. Szczególnie groźna może okazać się w praktyce odpowiedzialność za nie zapobiegnięcie przestępstwu. Czyli za nieumyślne zaniechanie pewnych obowiązków nadzorczych. W praktyce, jeśli członkowi zarządu zostaną przedstawione zarzuty, osoby z rady nadzorczej nie będą mogły spać spokojnie. O sposobie procedowania projektu i jego zmianach będę pisał w moich kolejnych postach.

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi ryzykami wynikającymi ze zmiana prawa karnego zapraszam do subskrypcji mojego bloga. Zapraszam do lektury moich innych wpisów dotyczących projektu ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych

Etap procesu legislacyjnego: projekt w trakcie prac rządowych. Stan prawny wg projektu z 13.12.2018 r.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 517 666 461 e-mail: mklonowski@chmielniak.com.pl

Po wejściu w życie ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych przestępstwo będzie poważnym obciążeniem ciągnącym się za spółką. Oczywiście zmiana własnościowa w spółce nic nie zmieni w perspektywie możliwości poniesienia kary. Trzeba będzie uważać również przy zmianach w spółkach. Przekształcenie lub podział nie wymaże znamienia przestępstwa. Inwestorzy będą też zmuszeni do efektywnego badania podmiotów, z którymi łączą spółki lub od których nabywają zorganizowane części przedsiębiorstwa. Przepisy projektu prowadzą do jednego wniosku: ryzyko popełnienia przestępstwa w organizacji będzie wymiernie wpływać na wartość spółki.

Zmiany nie pomogą spółce.

Jak napisałem wyżej, projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych zakłada, że odium przestępstwa będzie ciągnęło się za spółką aż do przedawnienia karalności. Możliwość obarczenia spółki odpowiedzialnością za przestępstwo trzeba będzie kalkulować przy podejmowaniu decyzji o przekształceniach podmiotowych spółki. Projekt zakłada kilka sytuacji:

  • połączenie: w przypadku połączenia spółki “zdrowej” ze spółką obarczoną przestępstwem, odpowiedzialność poniesie spółka powstała w wyniku połączenia;
  • podział: w przypadku podziału spółki obarczonej przestępstwem, solidarną odpowiedzialność poniesie każda ze spółek powstałych w wyniku podziału;
  • przekształcenie: w przypadku przekształcenia spółki obarczonej przestępstwem, odpowiedzialność poniesie nowo powstała spółka.

W tych przypadkach pełnia odpowiedzialności ciążyć będzie na spółce nowej lub powstałej w wyniku przekształcenia lub podziału. Wpłynie to negatywnie na sytuację finansową tych spółek. W skrajnych przypadkach, może doprowadzić do upadłości przekształconej lub powstałej w wyniku połączenia spółki. Niebezpieczny jest również podział spółki. Wtedy wszystkie powstałe spółki będą odpowiadać solidarnie. W takiej sytuacji jeśli organ prokuratorski nie wyegzekwuje kary pieniężnej od jednej ze spółek, będzie mógł zawsze egzekwować całość kary od innej.

Pamiętać również trzeba, że spółki będą ponosiły pełną odpowiedzialność. Ciążyć będzie na nich nie tylko ryzyko poniesienia kar pieniężnych ale także zastosowania wobec nich represyjnych środków na etapie śledztwa i sprawy sądowej.

Ryzykowna transakcja.

Oprócz wskazanych przypadków spółka będzie mogła ponieść karę także wtedy, gdy nabyła od innej spółki fragment majątku. Jest więc czwarte ryzyko wynikające z projektu ustawy.

  • przeniesienie własności przedsiębiorstwa: w przypadku przeniesienia własności przedsiębiorstwa lub większości jego składników w wyniku darowizny lub po rażąco niewspółmiernej cenie, spółka będzie mogła ponieść odpowiedzialność solidarną ze zbywcą majątku za karę pieniężną lub nawiązkę.

Ten przepis ma na celu ograniczenie możliwości ucieczki z majątkiem z zagrożonej karą spółki. Zastanawiające jest jednak kryterium ceny “rażąco odbiegającej od wartości rynkowej”. W skomplikowanych układach biznesowych ustalenie takiej wartości może być bardzo trudne. Szczególnie wtedy, gdy wycenić trzeba majątek zawierający instrumenty finansowe lub wartości niematerialne. Praktyka wskazuje, że organy ścigania nie dysponują zapleczem i wiedzą do badania tych kwestii. W takiej sytuacji w najlepszym przypadku można liczyć się z powołaniem biegłego celem dokonania wyceny. W tym czasie spółka, która nabyła część przedsiębiorstwa będzie musiała liczyć się z stosowaniem wobec niej represyjnych środków. Nie może być również nigdy pewna o ostateczne zakończenie sprawy. Z nowych przepisów wynika, że kupując przedsiębiorstwo lub jego część należy wykazać się dużą ostrożnością. W przeciwnym wypadku, pierwotnie korzystna inwestycja może okazać się równią pochyłą w rozwoju organizacji.

Należyta staranność uchroni przed odpowiedzialnością majątkową.

Powstaje  pytanie czy przed wskazanymi ryzykami można w jakiś sposób ochronić spółkę. Nikt nie chce podnosić kary za przestępstwa, których nie popełnił. Dlaczego więc spółka ma odpowiadać za coś, co zdarzyło się w spółce z którą się połączyła lub od której nabyła część przedsiębiorstwa? Projekt ustawy zakłada, że spółka uniknie kary jeśli wykaże, że działała z należytą starannością. W tym wypadku, należyta staranność odnosi się nie do organizacji spółki, ale do przeprowadzenia audytu w spółce nabywanej. Na należytą staranność składają się dwa elementy:

  • brak wiedzy o przestępstwie w spółce: organy podmiotu, który się łączy lub kupuje przedsiębiorstwo muszą wykazać, że nie miały informacji o przestępstwie. Wykazanie tego może być szczególnie trudne, jeśli o przestępstwie w branży było głośno, w tym, gdy o informacji pisały media.
  • wiedzy nie można było uzyskać przy zachowaniu należytej staranności: organy podmiotu musi wykazać należytą staranność w próbie nabycia lub połączenia z inną spółką. W realiach biznesowych staranność polegać będzie na przeprowadzeniu audytu oraz szczegółowego due diligence. Jeśli nie wykryje on ryzyk w tym zakresie, organy spółki co do zasady będą mogły spać spokojnie.

Ważne jest również, że ciężar udowodnienia należytej staranności również w tym przypadku przerzucony został na spółkę. To nie prokurator będzie musiał udowodnić jej brak. To spółka będzie musiała wykazać, że przeprowadziła skuteczny audyt. Jest to dodatkowe ryzyko i duże ułatwienie dla organów ścigania w egzekwowaniu kar pieniężnych od spółek.

Zapraszam do lektury moich innych wpisów o projekcie ustawy.

 

Etap procesu legislacyjnego: projekt w trakcie prac rządowych. Stan prawny wg projektu z 22.10.2018 r.

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 517 666 461 e-mail: mklonowski@chmielniak.com.pl

Wydawałoby się, że wraz z wstrzymaniem prac nad projektem ustawy o jawności życia publicznego, plany wprowadzenia do prawa instytucji sygnalisty zakończyły się. Teraz problem sygnalistów wraca z nową mocą. Ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych nakłada na spółki obowiązek stworzenia procedur sygnalizowania nieprawidłowości. Jeśli tego nie zrobią, muszą liczyć się z możliwością wymierzenia im kary podwyższonej podwójnie. W realiach projektu to podwyższenie jest ogromne – kara może sięgać nawet 60 mln zł.

Procedury sygnalizowania nieprawidłowości a należyta staranność spółki.

Ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych umożliwi karanie spółek za brak należytej staranności w nadzorze nad spółką oraz w jej organizacji. Aby uchronić spółkę przed surowymi karami konieczne jest wdrożenie odpowiednich procedur. Ich kluczowym elementem jest procedura sygnalizowania nieprawidłowości, która może obejmować także kwestie zapobiegania korupcji. W centrum tej procedury znajduje się sygnalista – osoba zgłaszająca nieprawidłowości.  Ustawa zobowiązuje do stworzenie systemu, który pozwoli na zgłaszanie przez pracowników różnych problemów. Ustawa wprost określa, na co trzeba ukierunkować system zgłoszeń. Generalnie procedura musi objąć wszystko. Pracownicy mają uzyskać możliwość zgłaszania nie tylko przestępstw, ale również niewłaściwej organizacji podmiotu czy niezachowania standardu należytej staranności. Ustawa zobowiązuje spółki także do dążenia do zapewnienia ochrony sygnalistom. Na mocy ustawy sygnaliści będą pośrednio pod parasolem ochronnym państwa.

Same procedury nie wystarczą.

Procedury zgłaszania nieprawidłowości nie mogą być pozorne. Nie wystarczy ich uchwalenie. Konieczne jest zapewnienie realnej anonimowości sygnalistom oraz skrupulatne analizowanie zgłoszeń. Spółki muszą również przestawiać sygnalizacje jako działania pożądane w kulturze korporacyjnej. To właśnie realność procedury sygnalizowania zgłoszeń jest kluczowa. Jeśli spółka nie wyjaśni zgłoszenia lub nie usunie nieprawidłowości, musi liczyć się z bardziej surową karą. Górna granica kary podlega podwójnemu podwyższeniu. W ramach projektu ustawy to zwiększenie jest niebagatelne, bo kara z 30 mln zł może urosnąć nawet do 60 mln zł. Czyli brak procedur nie będzie samodzielnym powodem do pociągnięcia spółki do odpowiedzialności karnej (jak w projekcie ustawy o jawności życia publicznego), ale będzie znacząco wpływał na wysokość wymierzonej kary. A kara może być ogromna.

Sygnalista – pomocnik spółki czy tykająca bomba?

Spółki mają obowiązek stworzenia pozytywnego wizerunku sygnalistów. Zgłaszanie problemów w działalności spółki musi być przedstawiane jako prawidłowy mechanizm zachowania. Lepiej zgłosić problemy najpierw w spółce, aby ta mogła sama usunąć problemy (lub ewentualnie zawiadomić organy ścigania) niż zbagatelizować sprawę lub – co najgorsze – próbować załatwić ją “na własną rękę”. Natomiast sygnalista może również próbować próbować nadużyć swoich uprawnień. Niestety ustawa otwiera również furtkę na takie działania. Załóżmy, że sygnalista ujawnił nieprawidłowości spółce i organom ścigania i został zwolniony ze spółki. W takiej sytuacji, będzie mógł dochodzić odszkodowania od spółki nawet wtedy, gdy sam przyczynił się do nieprawidłowości lub współuczestnikiem zdarzenia. Spółka może być zatem narażona na szantaż, przed którym również powinna się zabezpieczyć.

W celu stworzenia realnego systemu sygnalizowania nieprawidłowości trzeba zdiagnozować ryzyka występujące w branży. Procedury tego rodzaju mają elementy standardowe, natomiast konieczne jest indywidualne spojrzenie na nie z punktu widzenia struktury zarządzania spółką i jej poszczególnymi działami oraz charakterystyki jej działalności biznesowej.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 517 666 461 e-mail: mklonowski@chmielniak.com.pl

25 października 2018 r. Komitet Stały Rady Ministrów przyjął nowy projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Teraz projekt trafi do Rady Ministrów, a następnie – do Sejmu. Już niedługo projekt może stać się obowiązującym prawem. Warto przyjrzeć się najważniejszym różnicom, pomiędzy nowym a poprzednim projektem. Szczególnie rzucają się w oczy dwie zmiany – dotycząca audytu i compliance officera oraz odpowiedzialności odszkodowawczej spółek.

Audyt i complience officer jednak nie uchronią przed odpowiedzialnością?

Jak pisałem w jednym z poprzednich wpisów, w myśl  wcześniejszego projektu, przedsiębiorstwo mogło uniknąć kary, jeśli co najmniej raz na dwa lata poddało się procedurze audytu oraz ustanowiło osobę odpowiedzialną za zarządzanie zgodnością. Takie rozwiązanie tworzyło precyzyjne reguły. Mówiły one o tym, co należy zrobić w spółce, aby prokurator uznał, że działa ona z  należytą starannością. W obecnym projekcie rozwiązanie to znika. Czy oznacza to, że takie działania nie są konieczne, aby uniknąć odpowiedzialności za przestępstwa w spółkach? W mojej ocenie nie, ponieważ te dwa działania mieszczą się w szerszym pojęciu należytej staranności spółki w ochronie przed przestępstwami. Oczywiście, szczególnie w przypadku audytu, spółka będzie mogła wykazać, że chroniła się przed nimi w inny sposób. Jak? Na przykład poprzez wdrożenie stałych procedur kontrolnych.

Trochę inaczej sytuacja wygląda z compliance officerem. Dlaczego? Ponieważ w obecnym projekcie istnieje przepis, że nieprawidłowość w organizacji podmiotu zbiorowego polega między innymi na nieustanowieniu osoby lub komórki odpowiedzialnej za zarządzenie ryzykiem. Czyli obowiązek ustanowienia complience officera wynikać będzie z tego przepisu.

Odpowiedzialność odszkodowawcza podmiotu zbiorowego.

Podmiot zbiorowy będzie podlegał karze nie tylko wtedy, gdy w jego ramach popełniono przestępstwo. Sąd będzie mógł ukarać przedsiębiorstwo także wtedy, gdy w całości lub z znacznej mierze służył do popełnienia przestępstwa i osiągnął z niego przynajmniej pośrednio korzyść majątkową. Przepisy te są bardzo nieprecyzyjne, co zresztą podkreślane było przez wiele stowarzyszeń biznesowych na etapie konsultacji projektu. W nowym projekcie przyjęto dwie zmiany na korzyść spółek oraz jedną bardzo niekorzystną. W projekcie podwyższono próg korzyści majątkowej, powyżej której wobec spółki będzie można orzec przepadek. Wcześniej było to 200 tys. zł, obecnie jest to 500 tys. zł. Czyli jeśli spółka nie osiągnie korzyści o wartości 0,5 mln zł nie będzie musiała obawiać się przepadku. W nowym projekcie przewidziano również, że przepadku nie orzeka się, jeśli szkoda wyrządzona przestępstwem byłaby niewspółmierna do rozmiarów spółki. Ustanowiono wentyl bezpieczeństwa, który w teorii uniemożliwić ma karanie podmiotów o ogromnych obrotach za niedopatrzenia relatywnie niewielkie w stosunku do ich obrotów.

Natomiast żeby znaleźć przepis rażąco pogarszający sytuację spółek trzeba przenieść się na koniec projektu. Co tam znajdziemy? Przepisy zakazujące wstecznego stosowania nowej ustawy do przestępstw popełnionych przed jej wprowadzeniem. I tutaj Ministerstwo zafundowało nam nowy wyjątek. Zakaz stosowana prawa wstecz nie dotyczy odpowiedzialności z art. 9, a więc odpowiedzialności odszkodowawczej. Jeśli projekt wejdzie w życie w takiej formie, spółki będą musiały liczyć się z ryzykiem przepadku za przestępstwa, które wystąpiły w ich strukturze przed wprowadzeniem ustawy. Oczywiście nie muszę nawet pisać, że takie rozwiązanie rażąco narusza podstawowe zasady prawa karnego w tym zasadę lex retro non agit.

O kolejnych ryzykach wynikających z projektu będę pisał w kolejnych postach. Będę również aktualizował informacje o aktualnym stanie prac nad projektem. Zapraszam do śledzenia bloga oraz komentowania wpisów.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 517 666 461 e-mail: mklonowski@chmielniak.com.pl

W zeszłym tygodniu GPW przyjęła standardy dotyczące tworzenia systemów przeciwdziałania korupcji oraz ochrony sygnalistów. Rekomendacje odnoszą się wyłącznie do spółek notowanych na giełdzie. Mogą być jednak pomocne przy tworzeniu procedur antykorupcyjnych i ochrony sygnalistów w innych spółkach. GPW wyprzedziła zmiany ustawowe i podjęła szybkie kroki w celu dostosowania procedur w spółkach notowanych do ustawy o odpowiedzialności karnej spółek. Ustawa może wejść w życie prawie natychmiast po jej przegłosowaniu. Na tworzenie procedur nie będzie zbyt wiele czasu. Do planowanych zmian dobrze przygotować się już teraz.

Procedury antykorupcyjne.

Pierwszym krokiem compliance powinno być stworzenie instrumentów ograniczających ryzyko korupcji. W tym celu zarekomendowano sformułowanie kodeksów antykorupcyjnych, procedur przyjmowania i wręczania prezentów oraz stosowania klauzul antykorupcyjnych w umowach. Kodeks antykorupcyjny można nazwać konstytucją spółki. Określa on wartości, którym hołduje organizacja. Deklaracja to jednak za mało. Celem kodeksu jest również zdiagnozowanie podstawowych ryzyk i punktów krytycznych, w których może dojść do korupcji. W każdej branży ryzyka będą uplasowane gdzie indziej. Rekomendacje GPW zmierzają do zagwarantowania efektywności kodeksu. Ma to polegać na włączeniu go do dokumentacji spółki i zaznajomieniu z nim pracowników. Pracownicy powinni pisemnie zobowiązać się do jego stosowania. Również kontrahenci powinni o nim wiedzieć.

Drugim ważnym elementem standardów jest rekomendacja stworzenia procedur przyjmowania i wręczania upominków. Taka procedura tworzy przejrzyste zasady w jaki sposób mogą prowadzić swoją działalność biznesową aby nie narazić się na zarzut wręczania korzyści majątkowej. W standardach GPW wymieniono elementy polityki dotyczącej prezentów oraz ryzyka, które muszą być uwzględnione przy tworzeniu polityk. 

Tworzenie skutecznych procedur antykorupcyjnych jest wymogiem, który moim zdaniem wynika z projektu ustawy o odpowiedzialności karnej spółek. Skąd taka opinia? Zgodnie z projektem spółka musi wykazać swoją należytą staranność w przeciwdziałaniu przestępstwom popełnionym w jej otoczeniu. Jeśli chodzi o korupcje w spółce, to właściwie trudno będzie udowodnić tę staranność inaczej, niż właśnie przez wprowadzenie kodeksu antykorupcyjnego, procedur przyjmowania prezentów oraz sprawnego systemu whistleblowingu. Starannie postępująca organizacja zabezpiecza się przed ryzykiem korupcji w ten sposób. Oznacza to, że pomimo wrzucenia projektu ustawy o jawności życia publicznego do zamrażarki prezesi spółek i menadżerowie nie mogą spać spokojnie. Bez efektywnych procedur spółki będą narażone na wysokie kary finansowe i wszystkie negatywne konsekwencje jakie będzie za sobą niosło stosowanie nowej ustawy o odpowiedzialności karnej spółek.

Ochrona sygnalistów i compliance.

Drugim elementem standardów są rekomendacje związane z tworzeniem systemu zarządzania zgodnością w zakresie ochrony sygnalistów. GWP rekomenduje spółkom stworzenie specjalnej funkcji zarządzania zgodnością – compliance officera, odpowiedzialnego za zarządzanie ryzykiem braku zgodności i ryzykiem korupcji. W zakresie ochrony sygnalistów standardy mają dwa cele. Pierwszy kładzie nacisk na stworzenie kultury premiowania zgłoszeń. Z sygnalisty trzeba zdjąć łatkę “donosiciela”, która przypinana jest w naszym kręgu kulturowym głównie ze względu na złe doświadczenia historyczne. Po drugie, procedury powinny zapewniać poufność (anonimowość). Sygnalista powinien móc liczyć na nadanie specjalnego statusu wewnątrz spółki. Spółki powinny określić również tryb informowania organów państwowych o przypadkach korupcyjnych i nieprawidłowościach.

Standardy rekomendowane przez GWP powiązać można z rozwiązaniami projektu ustawy o odpowiedzialności karnej spółek. Jak pisałem wcześniej, w ustawie szczególny nacisk został położony na kwestię należytej staranności spółki przy “wychwytywaniu” ryzyk związanych z popełnianymi w jej otoczeniu przestępstwami. W nowej wersji projektu wprost zakomunikowano, że spółki mają obowiązek ustanawiania compliance officera oraz poddawania się procedurze audytu zewnętrznego. Jeśli tego nie uczynią, nie unikną odpowiedzialności za błędy w organizacji i przestępstwa popełniane w ramach spółek. Obowiązek stworzenia systemu ochrony sygnalistów wynika bezpośrednio z projektu ustawy o odpowiedzialności karnej spółek. Naruszenie tego obowiązku będzie mogło prowadzić od dwóch rodzajów negatywnych skutków. Po pierwsze, sąd będzie mógł skazać spółkę na karę pieniężną za niewłaściwą ochronę sygnalistów lub niesprawny system. Po drugie, spółka nie wykaże swojej należytej staranności, jeśli nie będzie miała dobrego i efektywnego system ochrony sygnalistów i kultury sprzyjającej zgłaszaniu nadużyć. 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: 517 666 461 e-mail: mklonowski@chmielniak.com.pl